Lato kojarzy się z wypoczynkiem, wysokimi temperaturami i długimi, słonecznymi dniami. Coraz częściej jednak jest również okresem gwałtownych zjawisk atmosferycznych, które potrafią w ciągu kilku minut wyrządzić ogromne szkody. Intensywne opady deszczu, grad wielkości piłeczek golfowych, silne porywy wiatru czy wyładowania atmosferyczne mogą uszkodzić dach, elewację, okna, a nawet zniszczyć wyposażenie domu. W takich momentach wielu właścicieli nieruchomości liczy na wsparcie z polisy mieszkaniowej. Problem w tym, że nie każda polisa chroni w takim samym zakresie, a różnice pomiędzy poszczególnymi wariantami bywają naprawdę istotne. Jeżeli chcesz uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek po przejściu letniej nawałnicy, warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę jeszcze przed podpisaniem umowy lub odnowieniem ubezpieczenia.
Nie każda szkoda po burzy jest objęta ochroną
Wiele osób zakłada, że skoro posiada ubezpieczenie domu, to każda szkoda spowodowana przez burzę zostanie pokryta przez ubezpieczyciela. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Standardowe polisy rzeczywiście obejmują najczęściej szkody powstałe wskutek gradu, silnego wiatru, deszczu nawalnego czy bezpośredniego uderzenia pioruna, jednak podstawowy zakres ochrony dotyczy przede wszystkim samego budynku. Ochroną zazwyczaj objęte są mury, dach, kominy, elewacja, rynny, okna oraz inne elementy trwale związane z nieruchomością. Jeżeli grad uszkodzi pokrycie dachowe lub wichura zerwie część dachu, właściciel może ubiegać się o odszkodowanie zgodnie z warunkami zawartej umowy.
Inaczej wygląda sytuacja we wnętrzu domu. Meble, sprzęt RTV i AGD, elektronika, wyposażenie kuchni czy garderoba nie zawsze znajdują się w podstawowym zakresie ubezpieczenia. Jeżeli podczas burzy dojdzie do wybicia okna dachowego, a woda zniszczy wyposażenie pomieszczeń, odszkodowanie za te przedmioty zostanie wypłacone wyłącznie wtedy, gdy polisa obejmuje również mienie ruchome.
Podobnie jest z elementami znajdującymi się poza budynkiem. Coraz więcej właścicieli domów korzysta z instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła, garaży wolnostojących czy altan ogrodowych, jednak nie każda polisa uwzględnia je automatycznie. W wielu przypadkach konieczne jest rozszerzenie zakresu ochrony lub zgłoszenie tych elementów podczas zawierania umowy.
Uderzenie pioruna i przepięcie to nie to samo
Jednym z najczęściej spotykanych błędów jest przekonanie, że każde uszkodzenie sprzętu elektrycznego po burzy zostanie pokryte z ubezpieczenia. Tymczasem ubezpieczyciele rozróżniają bezpośrednie uderzenie pioruna od przepięcia, a różnica ma ogromne znaczenie dla wysokości odszkodowania. Bezpośrednie uderzenie pioruna oznacza sytuację, w której wyładowanie trafia w budynek i powoduje uszkodzenie jego konstrukcji lub wywołuje pożar. Tego rodzaju zdarzenia najczęściej znajdują się w podstawowym zakresie ochrony.
Znacznie częściej dochodzi jednak do uszkodzeń spowodowanych nagłym skokiem napięcia w sieci elektrycznej. Wystarczy, że piorun uderzy w linię energetyczną znajdującą się w pobliżu domu. Efektem mogą być uszkodzone telewizory, komputery, lodówki, płyty indukcyjne, systemy alarmowe czy sterowniki pomp ciepła. Takie szkody określane są jako przepięcia i w wielu polisach wymagają wykupienia dodatkowego rozszerzenia. To jeden z zapisów umowy, który zdecydowanie warto sprawdzić. Koszt rozszerzenia ochrony jest zwykle niewielki w porównaniu z wydatkami, jakie może generować wymiana nowoczesnego sprzętu elektronicznego.
Kiedy odszkodowanie może nie zostać wypłacone?
Nawet dobrze dobrana polisa nie zwalnia właściciela domu z obowiązku odpowiedniego dbania o nieruchomość. Towarzystwa ubezpieczeniowe jasno określają sytuacje, w których mogą ograniczyć swoją odpowiedzialność lub odmówić wypłaty świadczenia. Jednym z najczęściej spotykanych powodów jest rażące niedbalstwo. Jeśli właściciel pozostawi otwarte okna podczas swojej nieobecności, a intensywne opady zaleją wnętrze budynku, ubezpieczyciel może uznać, że szkoda nie była wyłącznie skutkiem działania żywiołu. Znaczenie mają również obowiązkowe przeglądy techniczne budynku, w tym instalacji elektrycznej i odgromowej. Ich brak może być argumentem do zakwestionowania odpowiedzialności – zwłaszcza, jeśli stan techniczny domu miał wpływ na rozmiar powstałych szkód.

Warto również pamiętać, że część ubezpieczycieli określa minimalną siłę wiatru, od której uznaje zdarzenie za objęte ochroną. Oznacza to, że przy likwidacji szkody mogą zostać wykorzystane dane meteorologiczne potwierdzające prędkość porywów w miejscu zdarzenia. Po przejściu burzy nie należy zwlekać z formalnościami. Dokumentacja fotograficzna zniszczeń oraz szybkie zgłoszenie szkody znacznie usprawniają cały proces. Większość towarzystw wymaga zgłoszenia szkody w terminie określonym w OWU, najczęściej od 3 do 7 dni.
Jak mieć pewność, że Twój dom jest właściwie zabezpieczony?
Najlepszym sposobem na uniknięcie rozczarowania jest dokładna analiza zakresu ubezpieczenia jeszcze przed wystąpieniem szkody. Warto sprawdzić, czy polisa obejmuje nie tylko sam budynek, ale również wyposażenie, elementy znajdujące się na posesji oraz ryzyka związane z przepięciami. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się polisy All Risks, które zapewniają bardzo szeroki zakres ochrony. W takim rozwiązaniu ubezpieczenie obejmuje wszystkie zdarzenia, które nie zostały wyraźnie wskazane jako wyłączenia odpowiedzialności. To komfortowe rozwiązanie dla osób, które chcą ograniczyć ryzyko nieprzewidzianych luk w ochronie. Nie mniej ważna jest suma ubezpieczenia. Powinna odpowiadać aktualnej wartości domu i jego wyposażenia. Jeżeli suma ubezpieczenia nie odpowiada aktualnej wartości nieruchomości i jej wyposażenia, w razie szkody odszkodowanie może nie wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów naprawy lub odbudowy.
Jeżeli nie masz pewności, czy obecna polisa zapewnia odpowiedni poziom bezpieczeństwa, warto skonsultować ją z niezależnym doradcą. W Meritum Ubezpieczenia pomożemy porównać oferty wielu towarzystw, wyjaśniając różnice pomiędzy wariantami ochrony i wskazując rozwiązania najlepiej dopasowane do konkretnej nieruchomości. Dzięki temu możesz mieć pewność, że letnia burza nie stanie się początkiem kosztownych problemów finansowych.